przejdź do Sochaczew.pl
166346 odwiedzin
Niech śpiewają słowiki

Z Władysławem Komendarkiem, od lat gwiazdą polskiej muzyki elektronicznej, o nowych płytach, projektach muzycznych i życiu, rozmawia Sławomir Burzyński.

- Spotykamy się głównie z powodu wydania twojej nowej płyty „Komendarek - Chopin”. Ale pamiętam, że niecałe dwa lata temu powstała podobna.

- Tak, to prawda. Ta jest jednak inna, bo ja co dwa dni mam inne wizje miksowania, a więc dokładam do tej muzyki ciągle coś nowego. Pomysł jest ten sam, ale muzyka inna.

- Słyszałem o słowikach.

- Na początku w ogóle przeciwny byłem temu pomysłowi. Nigdy nie myślałem, że będę kiedyś miksował muzykę Fryderyka Chopina. Ale padła taka propozycja od stowarzyszenia e-sochaczew, więc pomyślałem, że w końcu, skoro mieszkam siedem kilometrów od Żelazowej Woli, to chyba trzeba to zrobić. A słowiki, no cóż, śpiewają mi od kilku lat przez cały maj, bo mam w ogrodzie wiele drzew. Słuchając ich, już od dawna przymierzałem się do ich nagrania, bo brzmienia tych ptaków żaden syntezator nie podrobi. Niesamowite częstotliwości i ich nagłe rozjazdy to jest mistrzostwo świata. W końcu się zdecydowałem, ale musiałem nagrywać o drugiej w nocy, bo tylko wtedy hałas z pobliskiej obwodnicy miasta jest mniejszy. Tak ich śpiew znalazł się na nowej płycie.

- Są tam więc utwory Chopina w twoich transkrypcjach?

- Niezupełnie, bo jakieś 70 procent jest tam mojej muzy. Chopin pojawia się według partytury w brzmieniu syntezatorów, a potem przechodzi to w moje struktury kompozycyjne i wszystko się miesza, wypływa i ginie. Przygotowanie tej płyty trwało kilka miesięcy, ponieważ materiał jest trudny - między innymi dwa koncerty Chopina, a jeden z nich trwa 14,5 minuty. Ponadto płyta ma nową szatę graficzną, a w środku książeczka z fotografiami i tekstami nawiązującymi do Sochaczewa.

- A w jakim nakładzie się ukazała?

- 500 sztuk, taki biały kruk! (śmiech). Sprzedawana jest przez e-sochaczew za pośrednictwem internetu.

- Liczyłeś w ogóle, która to jest twoja płyta?

- Myślę, że jest ich już powyżej 25.

- Z Exodusem?

- Nie, z Exodusem będzie ponad trzydzieści. Może to nie jest zbyt dużo, ale cóż, ja materiały na kolejne mam, tylko firmy fonograficzne nie nadążają. Zastanawiam się więc poważnie nad innym rozwiązaniem. By muza była na stronach internetowych wraz z okładką, a słuchacze, płacąc pewną sumę, mogliby ją pobrać, okładkę wydrukować i stworzyć dla siebie jeden egzemplarz płyty. Plastikowe pudełko można kupić w sklepie.

- Takie muzyczne zrób to sam?

- Coś w tym rodzaju, bo w ogóle uważam, że przyszłość fonografii jest w internecie. To jest najszybszy przekaz i to na cały świat. Potem jakiś didżej pisze, do mnie, że jeden z moich numerów rzucił go na kolana i chciałby go na tych swoich setach obrabiać. Oczywiście za to zapłaci, gdyż dla hiphopowców to jest dobry materiał - z jednej mojej płyty oni zrobią osiem. Tyle jest tam napakowanych pomysłów.

- A które ze swoich płyt uważasz dziś za najlepsze?

- Można by wymienić dwie: „Kupcy czasu” i „Poławiacze sumień”, co zresztą zgadza się z oceną moich słuchaczy. To są płyty z drugiej połowy lat 90. Z tamtych lat mam jeszcze trochę nagrań w Polskim Radiu. Pomaleńku te nagrania zbieram, bo za każde trzeba zapłacić. To są moje pierwsze utwory elektroniczne. Nawet jeszcze wtedy swojego sprzętu nie miałem. Ale jak się grało w takiej kapeli jak Exodus, to człowieka znali i nie było problemu, żeby coś w radiu nagrać. Gdy skompletuję jeszcze kilka, może uda się wydać płytę.

- Mówisz o nagraniach sprzed lat, które zapewne są interesujące, zwłaszcza dla twoich fanów kompletujących płyty z poszczególnych okresów. A co z nowymi utworami?

- O tym za chwilę, bo jeszcze chciałem powiedzieć o pomyśle wydania na płycie utworów, które nigdy i nigdzie nie były prezentowane, a które mam zarejestrowane na taśmie magnetofonu szpulowego, który mi się zepsuł. Muszę się wiec wreszcie zmobilizować, magnetofon gdzieś naprawić, tylko po to, żeby użyć go do odtworzenia i przegrania zapisanych na nim utworów. A jeśli pytasz o nowe rzeczy, to istotnie w przygotowaniu jest płyta, która będzie się nazywać „Transcendencja”. Wyda ją wytwórnia SofarUnknown Rekords, ale zanim to nastąpi, na moje urodziny, 10 października, w ramach promocji tej płyty wydany został singiel z jednego jej utworu „Śmietnikowy ptak”. W tym materiale jest mój oryginalny utwór  oraz kilka jego remixów innych wykonawców. Między innymi Igora Czerniawskiego z Aya RL czy Marcina Cichego ze znanego duetu Skalpel. Można to pobrać za darmo z internetu jako zajawkę płyty.

- To zapewne dla ciebie ciekawe doświadczenie usłyszeć swój utwór w tak rozmaitych interpretacjach. Ale może powiesz coś więcej o płycie „Transcendencja”.

- Płyta będzie bardzo urozmaicona, dużo wokali, mieszanie rytmów, drumbays, czyli dominacja sekcji rytmicznej. Prawdopodobnie ukaże się ona pod koniec tego roku, natomiast wcześniej odbędzie się w Łodzi, w dniach 26-28 października, Międzynarodowy Festiwal Producentów Muzycznych SOUNDEDIT.

- Czyli producenci będą prezentować swoje dokonania?

- Nie, będą opowiadać ciekawostki o swojej pracy.

 - Ale koncerty też będą?

- Oczywiście, tylko że grać będą muzycy, nie producenci. I mnie tam zaproszono.

- Żebyś zagrał...

- Właśnie nie. 

Pełen tekst w najnowszym numerze.

A A A
19.10.2012
godz.08:22
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość