przejdź do Sochaczew.pl
152854 odwiedzin
Lekarze usłyszeli zarzuty

 

W grudniu 2010 roku w szpitalu w Skierniewicach zmarła pacjentka, której tamtejsi chirurdzy wyjęli z brzucha zaszytą podczas wcześniejszej operacji chustę chirurgiczną. Jak wykazało prokuratorskie postępowanie, chustę zaszyto pięć lat wcześniej w czasie operacji w sochaczewskim szpitalu.

Kobieta żyła przez pięć lat nie mając świadomości, co w sobie nosi. Do szpitala w Skierniewicach trafiła, gdy bóle zaczęły się nasilać, jednak było za późno. Postępowanie w tej sprawie trwało długo. Trzeba było bowiem ustalić ponad wszelką wątpliwość, że to istotnie zdarzyło się w Sochaczewie i że to właśnie ta chusta była bezpośrednią przyczyną zgonu pacjentki. Przeprowadzono sekcję zwłok oraz ekspertyzy, które niestety to potwierdziły. Nawet przy pomocy specjalnej aparatury odczytano na chuście zatartą pieczęć z napisem „Sochaczew”. Wtedy wiadomo już było, że kobietę operował trzyosobowy zespół lekarski z oddziału ginekologicznego, z jego ówczesnym ordynatorem na czele.

 - Przesłuchaliśmy wielu świadków ze szpitalnego personelu, by rozwiać wszelkie wątpliwości co do stosowanych przy operacjach procedur - mówi prokurator rejonowy Beata Sobieraj-Skonieczna. - Chcieliśmy mieć pewność co do tego, kto za co odpowiada. Zwłaszcza, że normą jest dwóch lekarzy przy operacji, a tu było trzech. Okazało się, że wszyscy operujący mieli jednakowe uprawnienia i obowiązki. Po zapoznaniu się natomiast z zakresem obowiązków i polem działania poszczególnych osób z personelu pomocniczego, nie znaleźliśmy podstaw do postawienia im zarzutów.

Prokuratorskie zarzuty usłyszała jednak trójka lekarzy biorąca udział w operacji. Ówczesny ordynator oddziału ginekologii, dziś już w Sochaczewie niepracujący i dwoje lekarzy tego oddziału. - Zarzuty są dla wszystkich tożsame - informuje prokurator rejonowa. - Takie, że jako lekarze zobowiązani byli do kontroli pola operacyjnego, pieczy nad wszystkimi materiałami, które są używane podczas operacji. Nie zrobili tego należycie, w związku z czym doszło do zaniedbania w postaci pozostawienia w brzuchu pacjentki chusty chirurgicznej. To spowodowało zapalenie wawnątrzotrzewiowe z innymi powikłaniami, a w efekcie, po latach, zgon pacjentki. Jest to zarzut z art. 155 KK, czyli nieumyślne spowodowanie śmierci. Grozi za to od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Więcej w najnowszej "Ziemi". 

Sławomir Burzyński

A A A
18.07.2012
godz.10:26
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość