przejdź do Sochaczew.pl
140474 odwiedzin
TPD przed jubileuszem

Jak już pisaliśmy, w tym roku przypada 100-lecie Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Polsce. W Sochaczewie jego istnienie datuje się od późnych lat 50. Dziś TPD jest jedną z największych organizacji pozarządowych działających na rzecz dzieci. 18 maja odbędzie się jubileuszowa uroczystość, nad którą patronat objął burmistrz.

Przypuszcza się, że w Sochaczewie TPD nie mogło powstać przed 1956 r. Nie ma śladu o jego działalności w okresie międzywojennym, natomiast po wojnie, do 1956 r., decyzją władz PRL, zakazano działalności Towarzystwa. Pierwsze szczątkowe dokumenty zachowane w archiwum sochaczewskiego TPD pochodzą z lat 60.  Być może jednak w Sochaczewie mieszkają jeszcze osoby, które zetknęły się z działalnością organizacji przed 1966 r. Jest to o tyle ważne, że z okazji jubileuszu powstaje monografia poświęcona działalności Towarzystwa. Jeśli więc ktoś z czytelników ma wiedzę o pierwszych latach funkcjonowania TPD w naszym mieście, to w imieniu organizacji prosimy o kontakt z redakcją.

O późniejszej działalności istnieje już więcej informacji. Od 1970 r. TPD w Sochaczewie miało już swoich stałych przedstawicieli, zachowały się ich nazwiska,  pełnione funkcje i realizowane zadania. Zajmą one ważne miejsce w powstającej monografii.

Dobrze udokumentowaną działalność TPD zaczęło prowadzić po 1990 r., kiedy stało się samodzielną organizacją pożytku publicznego, a zwłaszcza od 1994 r., kiedy powstało pierwsze w Sochaczewie ognisko wychowawcze TPD. Była to jednocześnie druga po żyrardowskiej placówka tego typu w województwie skierniewickim. Od tego czasu minęło 25 lat. Dzisiaj mamy trzy ogniska w Sochaczewie i jedno w Młodzieszynie, dziewięć kół TPD działających w szkołach na terenie powiatu i 225 członków, a  od 23 lat niezmiennie funkcję prezesa pełni Teresa Przybylska, przed laty naczelnik Wydziału Oświaty, Kultury i Sportu Urzędu Miejskiego.

- Każde z ognisk wychowawczych może przyjąć 30 dzieci, co w skali miasta oznacza opiekę nad blisko setką podopiecznych odwiedzających placówki każdego dnia. Nie sposób policzyć, ile dzieciaków przez ostatnie 25 lat znalazło w TPD pomoc, wsparcie, serdeczność, dobrą radę i, co nie jest bez znaczenia, posiłek. Pewnie należałoby je liczyć w tysiącach - mówi Teresa Przybylska.

Uroczystość jubileuszowa odbędzie się 18 maja w Sochaczewskim Centrum Kultury w Boryszewie. Tydzień wcześniej Urząd Miejski, który aktywnie włącza się w obchody, organizuje dla podopiecznych TPD wycieczkę kolejką wąskotorową. Ciuchcia zawiezie dzieci do pobliskich Tułowic, gdzie wezmą udział w zabawach na terenie Puszczy Kampinoskiej.

Jolanta Sosnowska
jolanta.sosnowska@sochaczew.pl

Najpiękniejszy dzień
Kierownikiem w Środowiskowym Ognisku Wychowawczym w Boryszewie zostałam dosłownie z dnia na dzień. Ostatniego dnia stycznia 2007 roku zadzwoniła do mnie pani prezes Teresa Przybylska i zapytała, czy poprowadzę placówkę w Boryszewie, bo ówczesna pani kierownik zachorowała. Zapytałam, kiedy mogę dać  odpowiedź, bo muszę przemyśleć propozycję, a w odpowiedzi usłyszałam: „Już, bo od jutra zaczynasz”.
Myślałam, że to tylko na chwilę, a minęło już tyle lat. Specyfika ogniska nie była mi obca, gdyż pracowałam jako wychowawca w placówce w Chodakowie. Jednakże  postawione przede mną zadania były nowe i o innym charakterze, ale pełna optymizmu zmierzyłam się z trudną rzeczywistością. Do dziś nie zmieniło się to, że wciąż wkładam w edukację i wychowanie podopiecznych część mojego życia, i to, że nigdy nie było łatwo.
Wiele wspomnień czas zatarł w pamięci, ale jedno wydarzenie które szczególnie mi utkwiło, to pierwsza wigilia w „moim” ognisku. Ten dzień był bardzo ważny i wyjątkowy, a dzieciaki nie mogły się już go doczekać. Pięknie ustrojona choinka, stoły nakryte białymi obrusami, zastawione świątecznymi przysmakami oraz opłatek, którym się dzielono. Gdy składaliśmy sobie życzenia, to jedna z  podopiecznych powiedziała do mnie. „Bardzo dziękuję, to najpiękniejszy dzień  w moim życiu, a pani zawsze dzieli się z nami swoim sercem”.
To właśnie dla takich chwil warto pracować i pokonywać wiele wysokich schodów.  Mam nadzieję, że udało mi się przez lata pracy w TPD zmienić przyszłość moich wychowanków, bo lubię rozmawiać z młodzieżą, pomagać im i patrzeć, jak wierzą w swoje marzenia i osiągają sukcesy duże, ale przede wszystkim te małe, bo to one stanowią sens naszego życia.

Iwona Woźnicka-Pietrzak

Proszę pana, czy mogę panu zaufać
W 2019 roku przypada 100 rocznica powstania Towarzystwa Przyjaciół Dzieci i 25 rocznica działalności Środowiskowego Ogniska Wychowawczego TPD w Sochaczewie - Trojanowie, którym od początku kieruję.
Na starcie w 1994 roku było trudno i biednie. Ale niemal od początku wspierali nas przyjaciele, ludzie o wielkich sercach i wrażliwości na los dzieci. Myślę  tu o Jolancie Sosnowskiej, pomysłodawczyni i „szefowej” do dziś akcji „Paczka do paczki”, przyjaciołach ze środowiska prawniczego i panu Stefanie Biernackim.
Pan Stefan Biernacki zawsze był blisko dzieci. Mimo zaawansowanego wieku, aktywnie uczestniczył w życiu kół TPD w mieście i w moim ognisku. Za swoją zaangażowaną pracę na rzecz dzieci i młodzieży otrzymał najwyższe odznaczenie TPD - Medal Jordana.
W pamięci utkwiła mi też pierwsza, kilkudniowa wycieczka z dzieciakami z ogniska do Warszawy. W 1996 roku, w ramach obchodów 400-lecia stołeczności Warszawy, zwiedzaliśmy Zamek Królewski, Sejm, Łazienki, Okęcie, nowiutkie metro, a w ratuszu spotkaliśmy się z władzami miasta. Nocleg był w ukochanym przez kolejne pokolenia „ogniskowiczów” ośrodku TPD w Serocku. Tu po kolacji dzieciaki spotkały się z kilkoma zasłużonymi pracownikami  TPD z Warszawy. Przygotowywały i prezentowały zabawne skecze, śpiewały piosenki. Było bardzo wesoło i w ferworze tej zabawy jeden z moich wychowanków, Sylwek, podszedł do pana z Warszawy i zapytał:
- Proszę pana, czy mogę panu zaufać?
- Ależ oczywiście, dziecko!
- Uf, uf, uf, uf.
Zapadła cisza, która dla mnie trwała wieki. Po chwili pan podał rękę Sylwkowi i powiedział: tego nie znałem. I wtedy moje uf! (na szczęście niesłyszane przez innych) było najbardziej szczere i naturalne.
Pamiętam też wycieczkę do Pałacu Prezydenckiego. W 2009 roku z okazji Dnia Dziecka zaproszono dzieciaki z TPD z całej Polski, również i moje, do Warszawy. Było mnóstwo atrakcji, przeżyć, a na koniec  spotkaliśmy się z Panią Marią Kaczyńską.
Miłe są też te sytuacje, gdy odwiedzają nas nasi absolwenci. Opowiadają o swoim życiu, sukcesach, porażkach. Zdarza się, że przyprowadzają swoje dzieci, aby pochwalić się nimi, bądź zapisać do ogniska, bo wiedzą, że tu będą pod dobrą opieką.

Wiesława Rosińska

A A A
01.03.2019
godz.13:48
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość