przejdź do Sochaczew.pl
124413 odwiedzin
Więcej śmieci w Sochaczewie nie będzie

 

Blisko 80 uwag, setki osób bezpośrednio zaangażowanych w sprawę. W tle możliwość likwidacji setek miejsc pracy, ewentualne milionowe roszczenia odszkodowawcze. Po drugiej zaś stronie oczekiwania nawet kilku tysięcy mieszkańców miasta. Tak pokrótce można streścić dylematy, przed jakimi stanął burmistrz Piotr Osiecki rozpatrując wnioski i uwagi do projektu Planu Zagospodarowania Przestrzennego dla terenów po dawnych zakładach Chemitex w Chodakowie i przedsiębiorstwa melioracji przy ul. Żyradowskiej. Dla mniej wtajemniczonych od razu podpowiadamy – chodzi o miejsca, gdzie w Sochaczewie działają firmy zajmujące się szeroko rozumianą gospodarką śmieciową.

- Załatwienie sprawy śmieci od pierwszego dnia urzędowania na stanowisku burmistrza było dla mnie priorytetem. Sprawa jest bardzo trudna, bo dziś tak naprawdę każda decyzja, jaką podejmie Rada Miejska, będzie godziła w czyjeś interesy. Dla mnie jako burmistrza najważniejsze są oczywiście interesy mieszkańców i właśnie w tym duchu pracowaliśmy w ostatnich miesiącach sporządzając plan, a ostatnio rozpatrując uwagi do jego projektu. Sądzę, że formuła, jaką udało nam się wypracować zabezpiecza interesy mieszkańców, a jednocześnie powoduje, że firmy, które już działają na obu terenach nie wystąpią przeciw miastu o wielkie odszkodowania i nie będą musiały zwalniać pracowników i zamykać swojej działalności – mówi burmistrz Piotr Osiecki.

Według koncepcji przygotowanej przez Urząd Miejski na obu terenach firmy, które dotąd zajmowały się śmieciami będą mogły dalej działać, ale tylko na ściśle określonych, niewielkich działkach. Żadna nowa nie będzie mogła powstać. Dzięki sporządzeniu planu wreszcie można będzie też rygorystycznie kontrolować działalność tych firm, które już są.

- Pierwotnie chcieliśmy wprowadzić w planie taki zapis, który w ogóle uniemożliwiłby wszelką działalność firm śmieciowych zarówno na terenie Chemiteksu, jak i przy Żyrardowskiej. Niestety, decyzje wydane w poprzednich latach zarówno przez władze miasta, jak i powiatu powodują, że w praktyce jest to niemożliwe. Wszystkie trzy firmy, które obecnie zajmują się śmieciami – a więc Zebra, Remondis,  Eco Service, a także firma Terplast (produkuje sznurek)  mają wydane przez starostę sochaczewskiego, a pozytywnie zaopiniowane przez burmistrza miasta, wieloletnie koncesje na działalność związaną ze śmieciami. Do momentu ich obowiązywania, nawet zmieniając plan, nie możemy zakazać im biznesu odpadowego – mówi wiceburmistrz Stanisław Wachowski.

- Teoretycznie po wygaśnięciu koncesji, a przy planie zakazującym tego typu działalności, śmieci i odpady zniknęłby z rejonu Chemiteksu i Żyradowskiej. Ale istnieje ogromne ryzyko, że miasto zostałoby oskarżone o działalność na szkodę firm tam działających. W ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym istnieje wręcz zapis który mówi, że jeśli w wyniku uchwalenia planu dotychczasowa działalność wykonywana na danym terenie staje się niemożliwa, właściciel ma prawo wystąpić o odszkodowanie do gminy. Według naszych analiz prawnych niemal pewne jest, że miasto takie odszkodowania, idące w miliony złotych musiałoby zapłacić – dodaje naczelnik wydziału gospodarki przestrzennej i architektury Urzędu Miejskiego w Sochaczewie, Tadeusz Krysiak.

- Dlatego zdecydowaliśmy się, by wprowadzić takie zapisy, które nie zakazują działalności aktualnie istniejących firm, ale nie dopuszczają do wejścia nowych. Zapisy bardzo zaostrzają warunki  oddziaływania na otoczenie firm, które pracują na tych terenach. Wymagamy m.in., by wszelkie, potencjalnie szkodliwe oddziaływanie kończyło się na granicy terenu. Jeśli firma powoduje hałas, wydziela przykre zapachy czy w jakikolwiek inny sposób jest uciążliwa, musi tak prowadzić swój biznes tak, by sąsiedzi tego nie odczuwali. Mówiąc wprost musi budować nowocześnie, ekologicznie i  spełniać wszystkie najostrzejsze normy. Do tego nie zgodziliśmy się na postulaty,  by zmniejszyć tereny zielone, a zwiększyć powierzchnię zabudowy. W naszym planie te areały wynoszą obecnie odpowiednio 20 i 60% terenu – wyjaśnia Julian Zasuwa, z wydziału gospodarki przestrzenne UM.

- Uwagi do planu, który wyłożyliśmy do konsultacji we wrześniu można podzielić na cztery grupy. Mieszkańcy chcieli, abyśmy w całości zakazali nie tylko działalności firm śmieciowych, ale też wszelkiej działalności, która ma choćby niewielkie oddziaływanie na otoczenie. W praktyce oznaczałoby to pozbawienie możliwości inwestowania na terenach po byłym Chimiteksie i przy Żyradowskiej. Z kolei przedsiębiorcy wnioskowali albo o pełną swobodę działalności, co oznaczałoby nieograniczony rozwój i napływ firm śmieciowych, albo chociaż o pozwolenie na nadbudowę i rozbudowę istniejących instalacji. Na wnioskach podpisywało się od jednej do nawet 200 osób – dodaje Julian Zasuwa.

- Po analizie uznaliśmy, że możemy zgodzić się na wprowadzenie do planu możliwości nadbudowy i rozbudowy istniejących firm, bo to da im z kolei możliwość unowocześnienia działalności i spełnienia bardzo rygorystycznych zapisów planu. Mówię to nie tylko jako burmistrz, ale też sąsiad jednej ze śmieciowych firm działających przy Żyrardowskiej – dodaje Stanisław Wachowski. (mr)

 

A A A
22.11.2011
godz.09:06

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość