przejdź do Sochaczew.pl
165915 odwiedzin
Harcerze spisali się na piątkę

Niedzielne popołudnie 14 maja należało do harcerzy, którzy obchodzili 80-lecie istnienia sochaczewskiego hufca. 450 młodych ludzi w mundurach oraz ich goście i sympatycy ZHP spotkali się na uroczystym apelu na placu Kościuszki, skąd udali się na wspólną mszę św. do pobliskiej świątyni, aby później przemaszerować w barwnym pochodzie do swojej siedziby przy ul. H. Sawickiej.

O tym, jak wysoko oceniana jest działalność sochaczewskiego hufca, świadczy obecność najwyższych władz harcerskich, samorządowych oraz posła Macieja Małeckiego. Na uroczystość przybyli także dowódcy z jednostki wojskowej w Bielicach, komendanci policji, straży pożarnej, szefowie różnych instytucji, byli harcerze. Komendantowi Krzysztofowi Wasilewskiemu dużo czasu zajęło wymienienie z nazwiska wszystkich uczestników, tak wielu przyjaciół mają nasi harcerze.

Podczas apelu krótko przypomniał on ponad 80-letnią historię harcerstwa na ziemi sochaczewskiej oraz ludzi, dzięki którym w 1937 r. powstał nasz hufiec. Zapowiedział także, że rocznicowe obchody potrwają do listopada 2018 r., kiedy to rozpocznie się święto 100-lecia Związku Harcerstwa Polskiego i setna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości.

O zasługach harcerzy, między innymi w kształtowaniu postaw młodych ludzi, wpajaniu wartości, które pozostają na całe życie, przypominał poseł Maciej Małecki, na ręce komendanta składając gratulacje i życzenia. „Druhny i druhowie, Polska was potrzebuje, potrzebuje was ziemia sochaczewska i nasi mieszkańcy. Dlatego proszę, kontynuujcie waszą służbę i kolejnym pokoleniom zuchów i harcerzy pozwólcie przeżyć ich przygodę życia” - mówił poseł Małecki, jednocześnie honorowy przewodniczący komitetu organizacyjnego obchodów.

Gratulacje w imieniu własnym oraz marszałka sejmiku mazowieckiego składał również radny wojewódzki Mirosław Adam Orliński. Na ręce komendanta Wasilewskiego przekazał najwyższe wojewódzkie odznaczenie - medal Pro Mazovia.

Pochwał i życzeń nie szczędził naszym zuchom i harcerzom zastępca naczelnika ZHP, hm. Krzysztof Budzyński, mówiąc, że Sochaczew to prawdziwe harcerskie zagłębie, które ciągle podejmuje kolejne wyzwania. Które nie spoczywa na laurach.

Przy marszowych dźwiękach Harcerskiej Orkiestry Dętej z Uniejowa zebrani przeszli do św. Wawrzyńca na specjalną mszę, którą koncelebrowali m.in. naczelny kapelan ZHP, ks. hm. Wojciech Jurkowski oraz ks. Maciej Mroczkowski, pierwszy kapelan sochaczewskiego hufca. „Próbuję sobie wyobrazić tę rzeszę ludzi w mundurach, którzy przez 80 lat tworzyli sochaczewskie harcerstwo. Ich wszystkich ogarniam dziś wdzięczną modlitwą. Tych, którzy odeszli i tych, których służba trwa. Bo harcerzem jest się zawsze, przez całe życie, a zakładając mundur, stajemy się jedną wielką rodziną” - mówił ks. Jurkowski.

Po Eucharystii pięćsetosobowy korowód z towarzyszeniem orkiestry i prowadzony przez harcmistrza Juliana Tasieckiego, przemaszerował ulicami Sochaczewa pod harcówkę, gdzie odbyła się dalsza część obchodów - odsłonięcie pamiątkowej tablicy ufundowanej na 80-lecie hufca. Zanim to jednak nastąpiło, głos zabrał burmistrz Piotr Osiecki, pełniący jednocześnie funkcję przewodniczącego komitetu organizacyjnego niedzielnych obchodów. W poruszającym wystąpieniu przypomniał ojców założycieli sochaczewskiego harcerstwa - Ignacego Panfila, Stefana Kucińskiego, Władysława Dębskiego i tych wszystkich młodych ludzi, dla których harcerstwo bardzo szybko stało się okrutną lekcją życia. „Wybuch wojny przekreślił ich plany, marzenia, naukę, ale oni, wierni harcerskiemu przyrzeczeniu, ruszali do walki. Mając w sercu rotę ślubowania: „Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce, nieść chętną pomoc bliźnim i być posłusznym prawu harcerskiemu”, szli jak przysłowiowe kamienie rzucane na szaniec. Tym, którzy przetrwali ten straszny czas, też nie było łatwo. Po wojnie harcerstwo stało się zakazaną organizacją. Minęły całe lata, zanim się ona odrodziła, zanim harcerskie ideały znowu nabrały znaczenia. Strzeżcie ich” - mówił do młodzieży Piotr Osiecki.

Odsłonięcie i poświęcenie tablicy ufundowanej przez przyjaciela sochaczewskiego hufca, Krzysztofa Osmolaka, było ostatnim elementem oficjalnych obchodów.

Krzysztof Wasilewski, wyraźnie wzruszony, dziękował wszystkim, którzy zaangażowali się w przygotowanie święta, a do zuchów i harcerzy powiedział: „Jestem z was dumny. Spisaliście się na piątkę. Teraz czeka na was grochówka i koncert zespołu „Wszyscy byliśmy harcerzami”.

Jolanta Sosnowska
jolanta.sosnowska@sochaczew.pl

 

80 lat temu

Hufiec Sochaczew został powołany rozkazem Naczelnika Harcerzy L 10/37 z 10 maja 1937 r. Jednak początki harcerstwa na ziemi sochaczewskiej przypadają na 1929 rok i ściśle wiążą się z osobą dh Ignacego Panfila, założyciela pierwszej sochaczewskiej drużyny harcerskiej. Nosiła ona imię Tadeusza Kościuszki, liczyła 26 osób, a jej drużynowym był właśnie Ignacy Panfil. Trzy lata później drużyna harcerska powstała także w Boryszewie, przyjmując imię Zawiszy Czarnego. Na jej czele stanął dh Stefan Kuciński. Trzecia drużyna, nazwana imieniem Józefa Poniatowskiego, została powołana w Młodzieszynie, a jej powstanie dało asumpt do utworzenia w Sochaczewie Hufca ZHP. Jego pierwszym komendantem został podharcmistrz Władysław Dębski.

Warto dodać, że przed wojną oddzielnie działały hufiec męski i żeński. Do rozwoju „damskiego” harcerstwa w Sochaczewie walnie przyczyniła się Zofia Retelewska (później Dębska). Dh Tomasz Nowak w książce pt. „Harcerstwo na Ziemi Sochaczewskiej” pisze, że Zofia Retelewska, będąc harcerką w Łodzi, wraz ze swoją drużyną wzięła udział w spotkaniu z naczelnym skautem świata  lordem Robertem Baden-Powellem. Odbyło się ono w 1933 r. w Gdyni. W 1938 r. druhna Zofia została komendantką żeńskiego hufca. Połączenie w jeden organizm nastąpiło dopiero po wojnie, która brutalnie przerwała rozwój harcerstwa w naszym regionie.

 

A A A
17.05.2017
godz.10:48
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość