przejdź do Sochaczew.pl
95173 odwiedzin
Sokół zadba o czystość w mieście?

Nie ma chyba mieszkającej w centrum miasta osoby, która choć raz nie musiała przeganiać z balkonu, czy parapetu brudzących wokół gołębi. Sochaczew zmaga się z tym problemem od lat i od lat trudno go rozwiązać. W wielu miastach coraz bardziej powszechne staje się płoszenie - metoda, która nie szkodzi ptakom i jednocześnie dba o komfort człowieka i estetykę osiedli, skwerów, parków i ulic. Władze Sochaczewa rozważają skorzystanie z usług sokolnika.

Odstraszanie niechcianego ptactwa nie tylko w Sochaczewie staje się palącą koniecznością. Niszczenie fasad budynków, względy higieniczne związane z infekcjami pochodzącymi m.in. od ptasich odchodów, ochrona roślin – to tylko niektóre problemy, jakie stwarza nadmiar ptaków w jednym miejscu. Dla przeciętnej osoby kluczowe są względy użyteczności miejsc publicznych - deptaków, czy chodników znajdujących się pod gałęziami wysokich drzew.

Najskuteczniejszą techniką płoszenia ptactwa jest tzw. metoda sokolnicza, z udziałem specjalnie ułożonych ptaków drapieżnych, które krążąc nad danym terenem odstraszają gołębie i inne ptactwo. Ucieka ono, uznając dany teren za zagrożony.

– Skuteczność takich działań sięga stu procent, a wystarczają one na około rok, do kolejnego sezonu lęgowego – powiedział nam sokolnik Piotr Michta. - Sokół nie krzywdzi innych ptaków, a jedynie je odgania. Te zaczynają szukać miejsc lęgowych gdzie indziej.

I tu właśnie zaczyna się problem. Najbardziej dokuczliwe gołębie i gawrony nie odlatują definitywnie, a przenoszą się w inną część miasta. Ratusz rozważa zatrudnienie specjalisty, by zajął się wspomnianym rejonem parku u zbiegu ulic Warszawskiej i Traugutta. Liczba zamieszkujących go ptaków jest zatrważająca. Generują one tyle zanieczyszczeń, że teren ten utracił jakikolwiek walor rekreacyjny. Niestety, zatrudnienie sokolnika nie jest działaniem pozbawionym wad. Istnieje ryzyko, że ptactwo nie wyniesie się całkiem z miasta, a przeniesie się w inne jego rejony. Jak powiedziała nam naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami Agnieszka Tomaszewska, pracownicy ratusza nadal rozważają zasadność tego rozwiązania.

- Analizujemy ten temat bardzo dogłębnie. Istotne są też koszty. Cena usługi to około 15 tys. zł – mówi. - Płoszenie ptaków tą metodą zapewnia pełną skuteczność przy zachowaniu konsekwencji i regularności przeprowadzanych działań. W innym przypadku, gdy drapieżnik nie pojawia się zbyt długo, odstraszane ptactwo powróci lub pojawi się nowe.

Agnieszka Poryszewska
agnieszka.poryszewska@sochaczew.pl

 

 

A A A
20.03.2017
godz.08:58
 
wydarzenia

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość