przejdź do Sochaczew.pl
141120 odwiedzin
Jednocześnie do remontu i do rozbiórki?

 

Nieoczekiwany obrót przyjęła sprawa kamienicy przy ul. Staszica, o której kilkakrotnie pisaliśmy ostatnio. 12 kwietnia rozpoczęto jej rozbiórkę, po czym po kilku dniach prace  zostały wstrzymane. Co jeszcze dziwniejsze, dwie powiatowe instytucje prowadziły oddzielne postępowania. Jedna przynaglała do remontu, druga wydała pozwolenie na rozbiórkę.

Przedwojenny budynek przy ul. Staszica 48 był w katastrofalnym stanie technicznym. Alarmowała o tym również nasza gazeta, pytając kilka miesięcy temu, co w tej sprawie robi Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Sochaczewie. Waldemar Orliński wyjaśniał wtedy, że wydał decyzję nakazującą remont i zabezpieczenie kamienicy. Sprawa ciągnęła się miesiącami i zakończyła „postępowaniem egzekucyjnym w administracji” w stosunku do właścicieli kamienicy.

 

W tym czasie budynkiem zainteresowało się stowarzyszenie „Nasz Zamek”. Jak nam powiedział jego prezes, Łukasz Popowski, była to jedyna w swoim rodzaju kamienica z okresu międzywojennego, mająca wysoką wartość historyczną i architektoniczną. Licząc się z jej dalszą degradacją lub rozbiórką, stowarzyszenie nawiązało współpracę z dr Cezarym Głuszkiem z wydziału architektury Politechniki Warszawskiej. Jeden z jego studentów, na prośbę stowarzyszenia, utrwalił elewację budynku za pomocą architektonicznej inwentaryzacji pomiarowej. Prace zostały zakończone w styczniu tego roku. Warto dodać, że kamienica przy ul. Staszica znajduje się w wojewódzkiej ewidencji zabytków. Jest to niższy stopień ochrony niż rejestr zabytków, ale i tak wszelkie prace w budynku wymagały konsultacji z konserwatorem zabytków.

 

Jednocześnie stowarzyszenie, w którym znajdują się społeczni opiekunowie zabytków, interesowało się stanem działań związanych z budynkiem. W związku z tym jego członkowie prowadzili korespondencję z Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego, który zapewniał, że wydał nakaz jego remontu. Gdy więc w kwietniu rozpoczęła się rozbiórka, stowarzyszenie powiadomiło o tym PINB oraz wojewódzkiego konserwatora zabytków w Płocku i prace rozbiórkowe wstrzymano.

 

Szybko okazało się jednak, że właściciele kamienicy posiadają, uwaga!, prawomocną decyzję na rozbiórkę obiektu. Pozwolenie wydało 21 lipca 2010 r. starostwo powiatowe, a dokładniej wydział architektury. Jak to możliwe, że dwie powiatowe jednostki wydają tak sprzeczne ze sobą decyzje, pytamy Waldemara Orlińskiego. - To są niezależne od siebie instytucje – słyszymy w odpowiedzi.

 

Nawet jeśli tak jest, to dziwi fakt, że wielomiesięczne postępowania w obu jednostkach, dotyczące tej samej kamienicy, nie znalazły choćby jednego wspólnego punktu odniesienia. Tym bardziej, że pozwolenie na rozbiórkę wymagało opinii Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Potwierdza ten fakt Andrzej Tucholski z płockiej delegatury MWKZ, przyznając, że starostwo wydało decyzję bez konsultacji z konserwatorem zabytków.

- Prawdopodobnie nasz urząd przychyliłby się do decyzji o rozbiórce, pod pewnymi warunkami. Tym bardziej, że właściciele kamienicy, którzy odwiedzili nas po wstrzymaniu prac rozbiórkowych, chętnie wezmą pod uwagę zalecenia architektoniczne podczas budowy nowego obiektu. Tak nas zapewniali – dodaje Andrzej Tucholski.

 

Tomasz Karolak, pracownik sochaczewskiego muzeum, społeczny opiekun zabytków i członek stowarzyszenia „Nasz Zamek” sugeruje z kolei, że najlepiej byłoby ocalić frontową elewację kamienicy, co w tej chwili jest niestety niemożliwe, bo podczas rozbiórki uległa ona znacznemu zniszczeniu.

Pewnie cała sprawa kamienicy przy ul. Staszica mogłaby wyglądać zupełnie inaczej, gdyby nie brak porozumienia między instytucjami. 

 

Jolanta Śmielak-Sosnowska

Pełen tekst znajdą Państwo w kolejnym numerze "Ziemi Sochaczewskiej"

A A A
04.05.2012
godz.01:04
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość