przejdź do Sochaczew.pl
141118 odwiedzin
Bezrobocie najniższe od lat

Pod koniec sierpnia bezrobocie w powiecie sochaczewskim wyniosło zaledwie 8,1 proc. Oznacza to, że w Urzędzie Pracy zarejestrowanych jest jedynie 2837 osób, a mniej atrakcyjne oferty zatrudnienia czekają na chętnych nawet kilka miesięcy.

Co więcej w drugim kwartale tego roku 29 proc. osób bez problemu zmieniło zatrudnienie, co oznacza, że pracownicy zaczęli przebierać w ofertach i rezygnować ze stanowisk, które nie spełniają ich oczekiwań. Krzysztof Wasilewski, dyrektor sochaczewskiego PUP nie jest zaskoczony tą sytuacją.

- W naszym kraju PKB powyżej 3 proc. wystarczy, żeby przybywało miejsc pracy. Spadek bezrobocia obserwuję już od lutego 2014 roku, kiedy to najwyraźniej ustały skutki kryzysu z roku 2008. O ile jeszcze w latach ubiegłych sezonowość niektórych zajęć powodowała, że w styczniu odnotowywaliśmy skok poziomu bezrobocia, to w tym roku takie zjawisko praktycznie nie miało miejsca. Moim zdaniem bezrobocie nadal będzie spadać, a musimy pamiętać, że już bardzo zbliżyliśmy się do granicy około 6 proc., kiedy to nie pracują tylko ci, którzy nie chcą. To na pewno bardzo dobra wiadomość dla zatrudnianych, ale gorsza dla pracodawców - stwierdził Krzysztof Wasilewski.

W obecnej sytuacji przedsiębiorcy mają problem ze znalezieniem pracowników. Tymczasem jeżeli zaczną obciążać dodatkowymi obowiązkami dotychczasowe kadry, ludzie ci zaczną rozglądać się za mniej „wymagającym” etatem. Zdaniem Dariusza Standerskiego, eksperta od rynku zatrudnienia z Fundacji Kaleckiego, wkraczamy w nowy etap rynku pracy.

- Mamy już do czynienia z rynkiem pracownika - uważa Dariusz Standerski. - W Urzędach Pracy są propozycje, które wiszą po dwa lub trzy miesiące. Przedsiębiorcy muszą zadać sobie pytanie, dlaczego pracownicy nie chcą podejmować takiej pracy? Czy może oferty są nieodpowiednie dla obecnego statusu rynku pracy, czyli są niedobrze płatne albo oferują niestabilne zatrudnienie - tłumaczy.

Podobną tendencję zauważyła Monika Szyprowska-Jaumień z działającej na terenie Sochaczewa agencji pracy MS-Jobs.

- Nie mamy już kandydatów, którzy biorą pierwszą lepszą ofertę, byleby tylko znaleźć jakieś zatrudnienie - mówi Monika Szyprowska-Jaumień. - Wręcz przeciwnie, ludzie przebierają ze względu na jak najlepszy dojazd, atrakcyjność wynagrodzenia, czy godziny pracy. Na niektóre stanowiska brakuje nam kandydatów. W tym momencie mogłabym zapewnić zatrudnienie dla pięciu spedytorów, czy osoby ze znajomością rysunku technicznego. Co z tego, jeśli tacy kandydaci się nie zgłaszają.

MS-Jobs nie posiada w tej chwili ofert za najniższą krajową stawkę. Jeśli do sochaczewskiego pośrednika dzwoni firma z propozycją stanowisk pracy z najniższym możliwym wynagrodzeniem, jej przedstawiciel dowiaduje się, że znalezienie takich pracowników jest w obecnej sytuacji niewykonalne.

- Zdarzyła mi się sytuacja, kiedy podczas rozmów z jedną z firm, przedstawiciel konkurencyjnej agencji pracy zapewniał, że znajdzie pracowników za najniższą krajową - mówi Monika Szyprowska-Jaumień. - Życzyłam mu w duchu powodzenia i nie kontynuowałam nawet dyskusji. Po niedługim czasie firma zgłosiła się do mnie z zapytaniem: „To na jakich warunkach realnie da się znaleźć pracowników?” Z drugiej strony pojawiają się już pracodawcy, którzy ustalają systemy premiowe, żeby uatrakcyjnić warunki zatrudnienia i zatrzymać zatrudnione osoby.

Jeszcze niedawno panowało przekonanie, że niedobory na rynku pracowników uzupełnią przyjezdni z Europy Wschodniej. Jednak jak zauważa Monika Szyprowska-Jaumień, cudzoziemcy również mają coraz wyższe wymagania. Tymczasem rozwijająca się szybko gospodarka powoduje, że bezrobocie cały czas maleje.

Sebastian Stępień
sebastian.stepien@sochaczew.pl

A A A
03.10.2016
godz.08:21
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość