przejdź do Sochaczew.pl
140511 odwiedzin
Przypadki Stanisława P.

Kara od 2 do 12 lat więzienia grozi zamieszkałemu w Sochaczewie 71-letniemu Stanisławowi P. Zdaniem prokuratury na początku tego roku mężczyzna dopuścił się czynów lubieżnych względem przynajmniej czterech małoletnich dziewczynek.

Stanisław P. od blisko 16 lat przebywa na emeryturze. Po tym, jak odeszła jego żona, mieszka sam. Nikt z rodziny go nie odwiedza, mimo że ma troje dorosłych już dzieci. Krewni nie zainteresowali się nawet, kiedy Stanisław P. trafił w lutym tego roku do więzienia. Nie wpłynęły żadne wnioski o odwiedziny, nikt nie dzwonił, nie wpływała też korespondencja.
Może właśnie przez tę samotność szukał towarzystwa dzieci?

Dziadek
Zdaniem świadków, Stanisław P. kontakt z dziewczynkami nawiązał już w zeszłym roku. Podszedł do nich, kiedy bawiły się na placu, powiedział, że są bardzo ładne i dał im za to 20 zł na lody. Pieniądze oczywiście przyjęły i nawet pochwaliły się rodzicom, że spotkały bardzo miłego pana. Upominki się powtarzały, a dziewczynki coraz częściej wyczekiwały wręcz spotkania ze starszym panem. Z zeznań wynika, że po pewnym czasie P. poprosił dzieci, żeby mówiły do niego dziadku, na co one ochoczo przystały.

Jak zeznali świadkowie, z czasem doszło jednak do dziwnego zdarzenia. „Dziadek” stanął w oknie i zaczął rzucać w dziewczynki damską bielizną. Jak same twierdzą „nie wiedziałyśmy o co chodzi. Wzięłyśmy te majtki i wyrzuciłyśmy do kosza”.

Za to w styczniu tego roku, jak zeznają świadkowie, „dziadek” zaczął zapraszać dzieci na herbatę. A one, jako że dobrze go znały, chętnie zaproszenie przyjęły. Jak zeznały dziewczynki, podczas takich spotkań Stanisław P. dotykał je w miejsca, w które nie chciały być dotykane i kazał siebie dotykać. Ale wracały do „dziadka”, bo dawał pieniądze.

Przyszły po kolędzie
Stanisław P. zaprzecza tym rewelacjom i przedstawia zupełnie inną wersję zdarzeń. Otóż dzieci przyszły pod jego mieszkanie z kolędą. Zaprosił je, żeby zaśpiewały, ale akurat nie miał pieniędzy, żeby im zwyczajowo podziękować. Poprosił więc, żeby przyszły znowu, a wtedy dostaną upominek. Dzieci odwiedziły go po raz kolejny, jednak znów nie dysponował gotówką. Powiedział, żeby przyszły za jakiś czas. Przy którejś z kolejnych wizyt dziewczynki miały zażądać kwot od 50 do 150 zł i wywiązała się awantura. P. wypędził dzieciarnię z domu ze względu na jej roszczeniową postawę. Niedługo później pojawiło się oskarżenie o pedofilię.

Lubieżny telefon
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie w sochaczewskiej policji, w toku postępowania zabezpieczony został telefon podejrzanego Stanisława P. Zawartość starej Noki może wskazywać na jakieś zaburzenia u mężczyzny. Tapeta ekranu głównego przedstawia kobiece narządy płciowe, a z komórki rozsyłane były SMSy o bardzo nieprzyzwoitej treści.

Niezależnie od tego 8 marca prokuratura zwróciła się o opinię sądowo-psychiatryczną na temat podejrzanego, którą sporządzić mają biegli z sochaczewskiego szpitala.

- W zależności od treści tej opinii może zapaść decyzja o skierowaniu podejrzanego na dalsze badania do biegłego seksuologa – wyjaśnia prokurator Damian Zimniak, prowadzący sprawę z ramienia sochaczewskiej prokuratury. - Na obecną chwilę zarzucamy Stanisławowi P., że w okresie od stycznia do lutego 2016 roku, działając ze z góry powziętym zamiarem, doprowadził małoletnie poniżej 15 roku życia do poddania się innym czynnościom seksualnym.

Obrońca Stanisława P. złożył do Sądu Okręgowego w Płocku zażalenie na decyzję o trzymiesięcznym areszcie zastosowanym względem jego klienta. Sąd zaskarżone postanowienie utrzymał w mocy.

Tymczasem Wydział Kryminalny Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie prosi o zgłoszenie się rodziców i innych osób posiadających wiedzę, że dzieci były zapraszane do mieszkania mężczyzny, a następnie zmuszane do zachowań o charakterze seksualnym. Informacje takie można kierować pod nr tel. 46 863 72 60 lub 997.

Sebastian Stępień
sebastian.stepien@sochaczew.pl

A A A
06.04.2016
godz.08:49
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość