przejdź do Sochaczew.pl
167675 odwiedzin
Komunikacyjne nieporozumienie?

Od stycznia obowiązuje nowy rozkład jazdy komunikacji miejskiej. Oprócz zmian w godzinach kursowania autobusów, zmianie uległo też coś bardziej istotnego. ZKM nie obsługuje już gminy Sochaczew, która zrezygnowała ze świadczonych przez miejskiego przewoźnika usług. 

Od 1 stycznia autobusy ZKM nie kursują na liniach do miejscowości położonych poza granicami miasta: Czyste, Kuznocin, Kąty, Żuków i Mokas. Sytuacja ta jest wynikiem braku porozumienia pomiędzy Gminą Sochaczew a Zakładem Komunikacji Miejskiej. Władze gminy zdecydowały się nie podpisywać umowy z miejskim przewoźnikiem na 2016 rok, tworząc tym samym poważny wyłom we współpracy samorządowej. Zamiast tego zleciły świadczenie usług komercyjnej firmie. Gmina powołuje się na rachunek ekonomiczny.

Ratusz twierdzi, że działanie to jest niekorzystne, ponieważ powoduje odpływ publicznych środków bez żadnych korzyści dla mieszkańców. Choć nie wszyscy interesują się budżetem samorządów, to każdy jednak może się zdenerwować, gdy w mroźny, zimowy poranek czeka na autobus, który ostatecznie przejedzie mu koło nosa, nie zatrzymując się na przystanku.

Nie zatrzymuje się, bo jest przepełniony
Już pierwszego dnia pojawiły się głosy niezadowolenia płynące od pasażerów korzystających z usług prywatnego przewoźnika obsługującego gminę. Pojazdy często bywają przepełnione i zdarza się, że w ogóle nie zatrzymują się na przystankach obsługiwanej linii.

- Mieszkam w Kątach i dojeżdżam codziennie komunikacją publiczną do pracy w centrum Sochaczewa. Już pierwszego dnia się rozczarowałem usługami nowego przewoźnika. Czekałem na autobus w poniedziałkowy ranek 4 stycznia. Przejechał jeden, który się nie zatrzymał. Razem z innymi osobami oczekującymi na przystanku, mocno się zirytowałem. Po kilku minutach przejeżdżał następny autobus i sytuacja się powtórzyła. Dobrze, że chwilę później zauważył mnie jadący samochodem znajomy, który zabrał mnie do miasta – powiedział nam mieszkający pod Sochaczewem pasażer.

Jak twierdzi dyrektor ZKM, Krzysztof Sieczkowski, komunikacja miejska jest bardziej elastyczna, ponieważ nie obowiązują jej przepisy wymagane od przewoźników komercyjnych, co ma duże znaczenia przy ustalaniu rozkładu jazdy zgodnie z rzeczywistymi potrzebami mieszkańców.

- Co dwa lata badamy przepływ pasażerów na poszczególnych liniach. Dzięki temu wiemy, z jaką częstotliwością i jak pojemne autobusy wypuszczać w trasy o danej porze dnia. Wszystkie pojazdy wyposażone są w GPS i monitoring, co umożliwia na bieżąco śledzenie pokonywanej trasy, a także odtwarzanie zdarzeń wewnątrz autobusu. Zapewnia to bezpieczeństwo pasażerom i kierowcom, a także pozwala na kontrole rzetelności wykonywanej usługi. Krótko mówiąc, nie do pomyślenia byłoby, żeby kierowca nie zatrzymał się na przystanku i nie zabrał pasażerów – mówi dyrektor ZKM.

Odmowa poprzez przemilczenie
Różnica zdań między gminą a ZKM dotyczy pieniędzy, a konkretnie stawki od tak zwanego wozokilometra. Jest to dopłata do przewozu pokrywana przez gminę, gdzie podstawą jest średni koszt za przejechany kilometr (taki sam dla każdej gminy i miasta) pomniejszony o przychody ze sprzedanych biletów. Kwoty te różnią się w zależności od liczby kilometrów przejechanych po terenie gminy, co wynika z rozkładu jazdy, oraz liczby podróżujących pasażerów.

- Gdy trasy są krótkie i korzysta z nich wielu podróżnych kupujących bilety, tam dopłata jest niższa. Trasy biegnące przez teren gminy Sochaczew nie były ani krótkie, ani szczególnie oblegane. Te wszystkie czynniki złożyły się na wysokość proponowanej przez nas stawki – tłumaczy Krzysztof Sieczkowski.

Proponowana przez ZKM dopłata wynosiła 4,26 zł i była ona korzystniejsza niż w latach 2013, 2014 i 2015. Mimo to władze gminy Sochaczew kilka miesięcy temu zadeklarowały kwotę 3,20 zł i nie były skłonne do żadnych ustępstw w całym, ponad półrocznym okresie negocjacji. ZKM wysuwał różne propozycje, dzięki którym obniżył koszty świadczonych usług. Między innymi zaproponował połączenie linii nr 8 i 9, aby tabor pokonywał o 11,8 tys. km mniej, co dałoby w skali roku ponad 113 tys. zł oszczędności. Gmina nie przyjęła tej oferty.

ZKM świadczy usługi ościennym gminom po kosztach własnych. Miasto nie zarabia na wożeniu pasażerów z sąsiednich samorządów. Taka forma współpracy, jak do tej pory, sprawdzała się, choć w mieście od lat słychać głosy, że każdy samorząd powinien sam zadbać o swoich mieszkańców. Gdyby zatem przyjęto warunki stawiane przez gminę, to na każdym przejechanym po jej terenie kilometrze ratusz traciłby ponad złotówkę, co w sumie dałoby stratę blisko 100 tys. zł, którą zmuszeni byliby pokryć mieszkańcy Sochaczewa.

O ostateczną decyzję, czy gmina będzie korzystać z usług miejskiego przewoźnika, dyrektor ZKM prosił na początku października i ponownie w listopadzie, jednak na żadne z pism nie otrzymał odpowiedzi. Tymczasem wójt ogłosił przetarg na obsługę transportową gminy w 2016 roku. Wpłynęła jedna oferta. Należy dodać, że autobusy obecnie obsługującego gminę przewoźnika jeździły już wcześniej na tej samej linii. Pod tym względem nic się nie zmieniło. Nie otrzymywały jednak za swoją działalność komercyjną pieniędzy z gminnej kasy.

- Też nie do końca jestem zadowolony z obecnego rozwiązania. Nie mogliśmy jednak pozostawić mieszkańców bez połączenia autobusowego z miastem – powiedział nam wójt gminy Sochaczew, Mirosław Orliński. - Współpraca z Zakładem Komunikacji Miejskiej jak do tej pory układała się bardzo dobrze. Umowa z prywatnym operatorem obowiązuje nas do końca 2016 roku. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda nam się powrócić do rozmów z ZKM, co pozwoli w przyszłych latach kontynuować współpracę – komentuje wójt.

Skorzystali mieszkańcy miasta
W związku z zaistniałą sytuacją, najbardziej odczuwalna dla klientów ZKM jest gruntowna zmiana rozkładu jazdy autobusów, która nastąpiła od 1 stycznia. Kilka linii zmieniło trasę. Przykładem są popularne 3 i 3a, które nie jeżdżą już w stronę Energomontażu. Zamiast tego, w dzielnicy Boryszew wprowadzono linię nr 7. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Autobusy przejeżdżają w sumie tyle samo kilometrów co wcześniej, a biorąc pod uwagę wyłączenie z rozkładu jazdy większości połączeń z gminą Sochaczew, częstotliwość ich kursowania po terenie miasta znacząco się zwiększyła.

Pomimo braku porozumienia miasto zdecydowało się nie likwidować także niektórych linii przejeżdżających przez teren gminy Sochaczew. Aby turyści mogli dojechać z miasta do Domu Urodzenia Fryderyka Chopina, w rozkładzie pozostało połączenie obsługujące Żelazową Wolę. Nie zmieniła się także trasa łącząca miasto z dzielnicą Chodaków, przebiegająca przez most na Pisi, Gawłów, Karwowo do szpitala powiatowego. Mieszkańcy gmin Nowa Sucha i Brochów również będą mieli zapewniony transport z Sochaczewa do swoich domów. Wójtowie tych gmin odnowili współprace w 2016 roku i są zadowoleni ze świadczonych przez ZKM usług.

Maciej Frankowski
maciej.frankowski@sochaczew.pl

A A A
21.01.2016
godz.12:03
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość