przejdź do Sochaczew.pl
167545 odwiedzin
Pomogli 25 rodzinom

Już po raz trzeci w Sochaczewie odbyła się „Szlachetna Paczka”. Akcja pomocowa Stowarzyszenia „Wiosna” miała swój finał 13 grudnia. 

Celem „Szlachetnej Paczki” jest dotarcie do prawdziwej biedy. Przekazanie obdarowywanym potrzebnych im rzeczy ma być dla nich impulsem do zmian w życiu. W tym roku taki impuls trafił do 25 sochaczewskich rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej.

Przedsięwzięcie to różni się od innych ogólnopolskich akcji charytatywnych. Wsparcie nie jest w nim bezwarunkowe.   Kiedy startowała „Szlachetna Paczka” idee głoszone przez jej pomysłodawcę, księdza Jacka Stryczka, wielu wydawały się bezduszne i kontrowersyjne. Sam ksiądz otwarcie przyznawał, że w Polsce trudno jest mówić, że nie każdy zasługuje na pomoc. Tymczasem, dzięki takiemu podejściu, zarówno organizatorzy jak i darczyńcy mają gwarancję, że ich wsparcie zostało skierowane do osób, które naprawdę tego potrzebują.

- Projekt przeznaczony jest dla rodzin, które nie tylko są w trudnej sytuacji, ale też  walczą z biedą. Są one dokładnie weryfikowane. Obowiązuje też kryterium dochodowe. Dyskwalifikująca jest tzw. postawa roszczeniowa – mówi Piotr Pętlak, który od kilku lat jest zaangażowany w to przedsięwzięcie.

Jak wynika z przygotowanego na potrzeby akcji „Raportu o polskiej biedzie 2015” w skali kraju wsparcia w ramach „Szlachetnej Paczki” udzielono ponad 19,6 tys. osób. Odmówiono go ponad 11 tysiącom. Zgodnie z ideą mądrej pomocy, nie mogą na nią liczyć rodziny nastawione na otrzymywanie ciągłego wsparcia oraz te, które otrzymują już pomoc z innych źródeł. W tych pierwszych mechanizmy utrwalania biedy są od lat takie same. Ludzie uważają, że pomoc im się należy, jednocześnie nie podejmują żadnych działań na rzecz poprawy swojej sytuacji. Często ich głównym źródłem utrzymania są zasiłki z pomocy społecznej pobierane na dzieci. Właśnie życie „z dzieci” organizatorzy postrzegają jako jeden z największych problemów polskiej biedy. Potomstwo jest wielokrotnie dla rodziców wymówką do podjęcia pracy zarobkowej. W raporcie, jako jeden z przykładów, podawana jest kobieta, która odbyła już kilkadziesiąt rozmów o pracę, ale żadna z ofert nie spełniała jej oczekiwań. Tłumaczy ona, że musiałaby pracować nocą, ponieważ ma dziecko. Tymczasem chłopiec chodzi do szkoły podstawowej i w czasie gdy ma lekcje jego matka, tak jak wielu innych rodziców, mogłaby zarabiać.

Pozytywną wiadomością jest na pewno to, że większość osób i rodzin kwalifikuje się do projektu.

- Darczyńcy rejestrują się na stronie szlachetnapaczka.pl i wybierają rodzinę, której chcą pomóc. Jedną paczkę przygotowuje średnio około 30 osób. Są to grupy znajomych, współpracowników lub osób działających np. w jednym stowarzyszeniu, klubie sportowym itd. Całość jest bardzo celowa i zorganizowana. Każda paczka odzwierciedla potrzeby konkretnej rodziny - mówi liderka sochaczewskiej „Szlachetnej Paczki” Iwona Rywacka.

Jeżeli chodzi o darczyńców to w równym stopniu są to ich osoby prywatne i instytucje. Wśród tych ostatnich wymienić można np. Urząd Miasta, Liceum Ogólnokształcące im. Fryderyka Chopina, Gimnazjum nr 2 czy Stowarzyszenie Uniwersytet Trzeciego Wieku.

- Wbrew pozorom darczyńcy nie są wcale osobami zamożnymi. Angażują się ludzie, którzy nie posiadają dużych zasobów materialnych, ale potrafią zgromadzić wokół siebie osoby pełne chęci do pracy i pomocy. Łącząc siły udaje im się przygotować wspaniałe paczki. W tym roku mieliśmy darczyńcę, który, razem ze znajomymi, zrobił potrzebującej rodzinie remont. W „Szlachetnej Paczce” bardzo ważne jest właśnie wspólne działanie – mówi Iwona Rywacka.

Paczki, które przygotowano dla sochaczewian, zawierały przede wszystkim artykuły spożywcze oraz środki czystości. Tworzone były według specjalnej listy zawierającej najbardziej potrzebne rzeczy. Wśród nich zazwyczaj znajduje się jeden większy prezent: lodówka, pralka, niezbędny mebel, ubrania bądź buty. Jak mówią wolontariusze, niekoniecznie muszą być to nowe rzeczy. W grę wchodzą również używane przedmioty, które znajdują się w dobrym stanie i są sprawne. Wykluczone jest natomiast przekazywanie nawet najdrobniejszych kwot pieniędzy.

- Tak naprawdę finał „Szlachetnej Paczki” to jeden z wielu dni, kiedy działamy na rzecz potrzebujących. Sporo osób związanych z akcją jest wolontariuszami. Utrzymujemy kontakt ze sobą i „naszymi” rodzinami przez cały rok. Tych, którzy chcieliby do nas dołączyć, zapraszamy w każdy czwartek do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Między 16 a 18 prowadzimy „Pogotowie lekcyjne” dla dzieci. Przy okazji można dowiedzieć się więcej o naszej pracy – zachęca Piotr Pętlak.

Agnieszka Poryszewska
agnieszka.poryszewska@sochaczew.pl

A A A
08.01.2016
godz.09:58
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość