przejdź do Sochaczew.pl
152855 odwiedzin
Komu naprawdę zależy na likwidacji ZS RCKU?

W ostatnim czasie w lokalnych mediach pojawiła się informacja o planowanych działaniach Starostwa Powiatowego w Sochaczewie, dotyczących rzekomej likwidacji sochaczewskiego Zespołu Szkół Rolnicze Centrum Kształcenia Ustawicznego i przejęciu sal lekcyjnych na potrzeby urzędu. O rozmowę i wyjaśnienie budzących wątpliwości kwestii w tej sprawie poprosiliśmy Jolantę Gonta, starostę sochaczewskiego. Zapytaliśmy też o komentarz do obecnej sytuacji finansowej w powiatowej oświacie.

Mówiąc o powiatowej oświacie, w pierwszej kolejności na myśl przychodzi problem zaniżonej subwencji. Jakie wynikają z tego trudności?
Nie ukrywam, że obecna sytuacja jest bardzo trudna. Problemy finansowe wynikają z tego, o czym pan mówi. W naszych szkołach ponadgimnazjalnych i specjalnych, których organem prowadzącym jest powiat, uczy się aktualnie ponad 3 tysiące uczniów, pracuje z nimi 360 nauczycieli, 120 pracowników obsługi i administracji. Zastanawia fakt, iż w samym tylko Zespole Szkół Rolnicze Centrum Kształcenia Ustawicznego mamy takich etatów „administracyjno-obsługowych” aż 24. Przy czym należy pamiętać, że przecież obsługa finansowa szkoły prowadzona jest przez Powiatowy Zespół Edukacji, Kultury i Sportu. Tymczasem subwencja oświatowa w porównaniu do roku ubiegłego jest niższa o 1,5 mln złotych.

Koszty wysokie, tymczasem subwencja radykalnie niższa, co jest powodem takiego stanu rzeczy?
Wynika to z zawyżonej ilości uczniów, podanej do subwencji w 2014 roku (poprzednia kadencja) na rok 2015. Dodatkowo należy wspomnieć, że powiat musi zwrócić ok. 2,5 mln złotych z powodu tego, że w roku 2010 i 2011 również podano nieprawidłowe dane, które były podstawą przyznania subwencji. To niezwykle komplikuje sytuację finansową w oświacie. Musieliśmy okroić budżet. Należy też wziąć pod uwagę trwający niż demograficzny w szkołach ponadgimnazjalnych, gdzie z roku na rok jest coraz mniejsza liczba młodzieży. Mniej uczniów, to tym samym jeszcze niższa subwencja oświatowa. Jedynym słusznym rozwiązaniem w tej sytuacji muszą być oszczędności, zarówno w naszych wydziałach, jak i jednostkach organizacyjnych.

Oszczędności, ale nie na kształceniu młodych ludzi.
Jestem zdecydowanie daleka od oszczędzania na procesie nauczania. Młodzi ludzie to nasz niezwykle cenny kapitał i zawsze powtarzam, że trzeba dać im jak największą możliwość kształcenia na wysokim poziomie. Mam raczej na myśli oszczędności, które wprowadzamy choćby w administracji. Jako przykład podam fakt, iż w celu zabezpieczenia wynagrodzenia dla pracowników oświaty, musieliśmy w ostatnim czasie dołożyć ponad 1,3 mln złotych. Środki te uzyskaliśmy głównie z oszczędności poczynionych w starostwie.

Jaki ma to związek z Zespołem Szkół Rolnicze Centrum Kształcenia Ustawicznego?
Sytuacja jest bardzo trudna i nie stać nas na utrzymywanie, ogrzewanie pustych sal lekcyjnych. Trzeba je właściwie zagospodarować. W tej szkole, z ogromnymi tradycjami, uczy się mniej uczniów niż w latach ubiegłych. W tym roku nabór był zdecydowanie słabszy. Oczywiście nie mam wątpliwości, że „Ogrodnik” to świetna placówka i taka szkoła jest jak najbardziej potrzebna na mapie powiatowej oświaty, to nie podlega żadnej dyskusji. Aktualna sytuacja finansowa zmusza nas jednak do pewnych posunięć, mających na celu oszczędności. Pojawiła się propozycja, by pomieszczenia w części budynku byłego internatu, który już od dawna nie funkcjonuje, wykorzystać na przeniesienie tu Wydziału Geodezji, co miałoby wiele korzyści dla interesantów. W ten sposób nie tylko obniżymy koszty utrzymania szkoły, ale jednocześnie poprawimy zdecydowanie warunki obsługi interesantów tego wydziału, który jest jedynym oddalonym od starostwa. Gdybyśmy go przenieśli, to umożliwilibyśmy tym samym mieszkańcom powiatu załatwianie wielu spraw w jednym niemal miejscu.

Konkretnie na czym polegałyby te zmiany?
Głęboko analizujemy każde rozwiązanie, by nie było krzywdzące dla uczniów. Na pewno nie wydłuży się czas zajęć lekcyjnych. Obecnie zajęcia kończą się tu najpóźniej ok. 14.30. Szkoła posiada 41 sal lekcyjnych i 2 sale gimnastyczne. Aktualnie jest 26 klas. W budynku po byłym internacie są 4 sale lekcyjne na II piętrze, a także 6 mniejszych na I piętrze, z czego w jednej z nich zajęcia w ogóle się nie odbywają. Reszta to mieszkania wynajmowane za przysłowiowe grosze (tj. ok. 300 zł za wszystkie media, ogrzewanie, prąd). Starostwo musi ogrzewać te pomieszczenia i cały budynek także w soboty, niedziele, święta czy popołudnia. Nie możemy wprowadzać żadnej oszczędności, czyli tak naprawdę do tego dokładamy. Dodatkowo, budynek urzędu starostwa musi być ogrzewany w dni wolne od pracy, gdyż jest podłączony do tej samej kotłowni co dawny internat. Stąd pomysł, by z tych sześciu sal na I piętrze zrobić cztery większe, zaś sale na II piętrze zaadoptować pod geodezję. Dodatkowo wynajmowane są mieszkania na parterze, je również można zagospodarować na cele dydaktyczne szkoły. Reasumując - branych pod uwagę jest sześć pomieszczeń w tym budynku. W wyniku zaadoptowania pokoi pod wynajem, de facto starostwo zajęłoby tylko 2 sale o łącznej powierzchni ok. 37m2. Zatem nie ma żadnych powodów do zmartwień, że zabraknie zaplecza dydaktycznego w szkole. Po analizie planu lekcji doszliśmy do wniosku, że w żaden sposób decyzja taka nie wpłynęłaby ani na poziom nauczania, ani na wydłużenie czasu zajęć, czego obawiają się nauczyciele. Proszę jednak pamiętać, że to jest propozycja, którą należy jeszcze przeanalizować.

Informowaliście Państwo o takich planach dyrekcję szkoły?
Oczywiście, rozmawialiśmy z dyrektorem Tomaszem Obrączką na ten temat. Kiedy zrodziła się idea przeniesienia Wydziału Geodezji do budynku po dawnym internacie, ja i wicestarosta Tadeusz Głuchowski spotkaliśmy się z panem dyrektorem, prosząc o przygotowanie jednego lub kilku wariantów takiego dopasowania planu lekcji i ewentualnie przystosowania do prowadzenia zajęć lekcyjnych innych pomieszczeń, które w żaden sposób nie wpływałyby negatywnie na proces nauczania. Ku naszemu zdziwieniu pan dyrektor nie przygotował nam tego, a w zamian, chyba następnego dnia, zwołał radę pedagogiczną, informując ją o naszym zamiarze. Nie wiem, co mówił na tym spotkaniu, że rada, nie znając przecież żadnych szczegółów, wystosowała do mnie pismo, o takim mniej więcej przesłaniu, iż to jest „zamach na szkołę i próba jej zniszczenia”. W pewnym momencie zaczęto nawet mówić, że brakuje sal lekcyjnych, a przecież nabór w tym roku był o cztery klasy mniejszy niż zaplanowany. Żeby nie być gołosłownym, wzięliśmy plan budynku szkolnego, sale lekcyjne z planu zajęć i zastanawialiśmy się, w jaki sposób uczniów można byłoby ulokować w innych klasopracowniach, czy to rzeczywiście nie wydłuży czasu lekcji. Dysponujemy gotową analizą odnośnie rozkładu zajęć. Okazuje się, że wiele klas na terenie szkoły jest pustych w godzinach, kiedy zajęcia teoretycznie odbywają się w salach, o których mówimy. Powiem więcej, otóż według symulacji nowego planu lekcji, jaki przygotowała ostatnio dyrekcja szkoły na prośbę starostwa, wynika, że wszyscy uczniowie spokojnie pomieszczą się w salach na terenie szkoły bez wykorzystania żadnej z tych sześciu sal, które znajdują się w byłym internacie, a dodatkowo będą jeszcze wolne sale lekcyjne w poszczególnych godzinach trwania zajęć. Jestem pewna, że dałoby się to wszystko z powodzeniem pogodzić, bez szkody dla żadnej ze stron. Powtórzę. W żadnym wypadku nie pozwolimy na zamknięcie ZS RCKU. To szkoła z tradycjami, mająca świetną bazę dydaktyczną, sportową, a do tego sukcesy uczniów w wielu dziedzinach.

Społeczność „Ogrodnika” nie powinna się zatem obawiać wizji wygaszania szkoły?
Naszym celem jest rozwój szkół, a nie ich zamykanie. Zależy nam na każdej powiatowej placówce oświatowej i absolutnie nie mamy zamiaru żadnej z nich zamykać. Jednocześnie musimy poradzić sobie z wyjątkowym „prezentem”, jaki zafundowała nam poprzednia władza w postaci podawania zawyżonej liczby uczniów, co w efekcie doprowadziło do ogromnego zaniżenia subwencji oświatowej. Jesteśmy zmuszeni ciąć koszty, jednakże nie ma mowy o likwidacji jakiejkolwiek szkoły. W tym miejscu chciałam zaapelować o rozsądek do pana Jerzego Żelichowskiego oraz tych wszystkich, którzy, zwłaszcza na łamach mediów, sieją niepokój i wprowadzają w błąd mieszkańców. Zarząd Powiatu stara się pozyskiwać również uczniów z innych powiatów, mając na myśli głównie  ZS RCKU, ze względu na bliskość stacji PKP i PKS. Prowadzone są już pewne działania, ale niestety w świadomości ogółu mieszkańców powstał negatywny obraz tej szkoły i obawiam się, że nabór w kolejnym roku szkolnym będzie jeszcze gorszy, a wtedy obarczanie za to współodpowiedzialnością tych wszystkich medialnych „pseudoobrońców” szkoły będzie jak najbardziej zasadne. Rodzice dzieci uczących się aktualnie w ZS RCKU już dziś pytają pracowników szkoły, radnych powiatowych i Zarząd Powiatu „czy ze względu na problemy z tą szkołą, ich dziecko ma szansę jej ukończenia, czy też mają już czynić starania o przeniesienie do innej?”. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego wywiadu mieszkańcy nie będą mieli wątpliwości, że na pewno to nie Zarząd Powiatu chce likwidacji tej szkoły.

Rozmawiał
Marcin Odolczyk
Starostwo Powiatowe w Sochaczewie

A A A
25.12.2015
godz.08:04
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość