przejdź do Sochaczew.pl
141086 odwiedzin
Bruksela widziana oczami dziennikarzy

Na zaproszenie europoseł Danuty Hübner w dniach 18-19 listopada czwórka lokalnych dziennikarzy z województwa mazowieckiego odwiedziła Parlament Europejski w Brukseli. Wśród nich znalazł się także reprezentant „Ziemi Sochaczewskiej”. 

W ławach Parlamentu Europejskiego zasiada 751 posłów, w tym 51 reprezentantów Polski. Europarlamentarzyści pracują w czterotygodniowym cyklu. Tylko połowę czasu spędzają w Brukseli. Tydzień pracują w komisjach, kolejny w klubach, następnie wyjeżdżają na sesje plenarne do Strasburga. Ponadto obowiązuje ich tak zwany zielony tydzień, w którym wracają do swoich krajów, aby pracować w okręgach wyborczych.

Wraz z dziennikarzami „Przeglądu Stołecznego”, Warszawskiego Serwisu Prasowego oraz Radia Warszawa przyjrzeliśmy się, jak wygląda jeden z największych biurowych molochów na świecie. Budynek parlamentu ma 15 pięter. Pracuje w nim kilkadziesiąt tysięcy osób. W jego wnętrzu funkcjonuje autonomiczna infrastruktura. Są w nim stołówki, sklepy, zakłady fryzjerskie, a nawet parlamentarny żłobek! Żeby w całości zwiedzić parlament, trzeba by na to poświęcić minimum dwa tygodnie. W dwa dni mogliśmy zobaczyć zaledwie ułamek tego giganta.

Zaczęliśmy od tego co, z racji wykonywanej profesji, interesowało nas najbardziej. W towarzystwie przedstawicielki działu prasowego Europejskiej Partii Ludowej wybraliśmy się, aby zobaczyć jak działa parlamentarny system medialny. Znajduje się tam kilkadziesiąt pomieszczeń dla dziennikarzy reprezentujących różne rodzaje mediów – prasę, radio, telewizję. Każdy klub parlamentarny posiada swój własny zespół prasowy. Za serce medialne parlamentu można uznać, znajdujące się na trzecim piętrze budynku, studia – telewizyjne i radiowe, tzw. Vox Box, skąd transmitowane są na żywo debaty z budynku parlamentu.

Ważnym punktem programu był lunch z gospodarzem wizyty - Danutą Hübner. Podczas blisko dwugodzinnej rozmowy poruszyliśmy z nią cały wachlarz spraw – polityka energetyczna, dostępność do funduszy unijnych, czy najobszerniej ostatnio omawiany temat – zamachów terrorystycznych w Paryżu. Skupiliśmy się także na problemach, z którymi borykają się samorządy terytorialne w Polsce, takich jak chociażby coraz większa liczba narzucanych im zadań. Na przykładzie Sochaczewa przedstawiłem Danucie Hübner wady związane z wprowadzeniem tzw. ustawy śmieciowej.

Po południu udaliśmy się do Parlametarium. Jest to zlokalizowane przy budynku parlamentu muzeum, w którym znajdują się najważniejsze eksponaty związane z historią Unii Europejskiej. Jednym z najważniejszych wystawionych tam przedmiotów jest Pokojowa Nagroda Nobla otrzymana 12 października 2012 roku przez UE. Parlametarium ma charakter centrum interaktywnego. Każdy zwiedzający otrzymuje przy wejściu urządzenie podobne do smartfona. Po dotknięciu nim do wybranego elementu, słyszeliśmy w słuchawkach komentarz do wybranej ekspozycji w jednym spośród 24 urzędowych języków Unii Europejskiej.

To, jaką lwią pracę wykonują tłumacze w Brukseli, najlepiej obrazują posiedzenia komisji parlamentarnych. Każdy poseł ma bowiem prawo uczestniczyć w pracach w jego narodowym języku. W sali obrad znajdują się 23 ministudia. W każdym z nich siedzi trzech tłumaczy symultanicznych z danego kraju. Przy każdym miejscu w sali znajdują się słuchawki i konsola, na której, gdy wybierzemy konkretny kanał, możemy słuchać na żywo przebiegu posiedzenia w naszym ojczystym języku.

Drugiego dnia uczestniczyliśmy w obradach Komisji Spraw Konstytucyjnych PE, której przewodniczącą jest Danuta Hübner. Trafiliśmy na bardzo ciekawy temat „Przyszła ewolucja instytucjonalna w Unii: wzmocnienie dialogu politycznego między PE a parlamentami państw członkowskich oraz zwiększenie kontroli nad władzą wykonawczą na szczeblu europejskim”. Debatę zdominował oczywiście temat zamachów terrorystycznych we Francji. Wzmocnienie dialogu między poszczególnymi państwami w UE dotyczyło zatem sposobów przeciwdziałania ewentualnym przyszłym atakom na kraje Zjednoczonej Europy.

Wróciliśmy do Polski w czwartek w nocy. I bardzo dobrze, bo mogliśmy utknąć w Brukseli ze względu na wprowadzony tam najwyższy poziom alarmu terrorystycznego.

Maciej Frankowski

 

A A A
24.11.2015
godz.10:26
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość