przejdź do Sochaczew.pl
141118 odwiedzin
Czy w tym roku pokażą pazury?

Drużyna Tygrysic Orkana Sochaczew w minionym sezonie zajęła piąte miejsce w Mistrzostwach Polski Kobiet Rugby 7. Mimo iż wynik odbiega od oczekiwań, zarówno zawodniczek, jak i kibiców, sezon 2014/2015 dziewczyny uważają za udany. O jego podsumowanie, plany na najbliższy rok i zmianę kadry trenerskiej, kapitana drużyny Tygrysic, Elżbietą Brzustowską, pyta Maciej Frankowski.

Miniony sezon zakończyłyście na piątym miejscu. Jest to chyba jeden z najsłabszych wyników odnotowanych przez drużynę w ostatnim czasie, a jednak sezon uważacie za udany.
Piąte miejsce w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Polski Kobiet w Rugby 7 jest najgorszym wynikiem, jaki zanotowałyśmy od 2001 roku, czyli od momentu powstania sekcji. Ten sezon był dla nas bardzo trudny. Na końcowy wynik złożyło się wiele różnych czynników, między innymi brak systematycznego treningu większości zawodniczek. Sukcesem za to można określić ciągłe zacieśnianie więzi między zawodniczkami, budowanie pozytywnych relacji, tak zwane „zgrywanie się” i doskonałą atmosferę w drużynie, dzięki czemu niepowodzenia na boisku bolały trochę mniej.

W tym roku na murawie pojawiło się kilka nowych twarzy, ale zaobserwowaliśmy również brak zawodniczek, które do tej pory stanowiły trzon drużyny.
Owszem, jeszcze pod koniec 2014 roku zgłosiło się kilka nowych dziewczyn i muszę przyznać, że nie pamiętam, aby kiedykolwiek jednocześnie trafiło do nas tyle talentów. A co do reszty, której brak zauważyli kibice, wykluczyły je kontuzje, szkoła, praca, czy choćby wyjazd zagraniczny.

Czy w Sochaczewie - kolebce rugby, łatwo pozyskać nowe zawodniczki?
Nie jest łatwo, mimo że Sochaczew jest miastem z głęboko zakorzenioną tradycją rugby. Dziewczyny mają inne priorytety i upodobania. Wolą pójść na siłownię, poćwiczyć indywidualnie. Większość uważa, że jesteśmy dość zamkniętą grupą kobiet, które niechętnie chcą przyjmować w swoje szeregi nowe twarze. Wystarczy jednak przyjść na trening, aby się przekonać, że jesteśmy bardzo otwarte i chętne do współpracy. Trenując rugby, ćwiczymy ciało i umysł, hartujemy się, uczymy odpowiedzialności i pracy w grupie, co w obecnych czasach jest bardzo cenną umiejętnością. Nie da się ukryć, że praca w grupie kobiet jest trudna, jednak z odpowiednim nastawieniem sprawia wiele przyjemności i satysfakcji.

Podczas uroczystego zakończenia sezonu, które odbyło się 14 sierpnia, pożegnałyście swojego dotychczasowego trenera Marcina Stencla, który od nowego sezonu będzie pracował z najmłodszymi adeptami rugby. Czy znacie już nazwisko nowego szkoleniowca, a może same spróbujecie swoich sił w prowadzeniu drużyny?
Podczas posiedzenia Zarządu w dniu 20 sierpnia przedstawiono nam nowego trenera. Został nim Pan Krzysztof Ciesielski, postać doskonale znana w środowisku rugby, ojciec wielu sportowych sukcesów sochaczewskich rugbistów i pierwszy trener w Polsce, który w latach 70. po raz pierwszy pokazał rugby w wykonaniu pań. Sam mówi o sobie, że jest kontrowersyjny, przez wielu nielubiany i ostro krytykowany. Dla nas ważne natomiast jest przede wszystkim to, że zechciał podjąć z nami współpracę. Głęboko wierzymy, że jego wieloletnie doświadczenie w pracy trenerskiej zaowocuje naszymi dobrymi wynikami.

Jesteś jedną z zawodniczek z najdłuższym stażem gry. Czy w ostatnich latach zaobserwowałaś jakieś zmiany w rugby kobiet?
Podejście do kobiet grających w rugby zmieniło się diametralnie. Można powiedzieć, że jesteśmy traktowane dużo poważniej niż na początku. W przypadku naszej drużyny odczuwamy ogromne wsparcie ze strony nowego zarządu RC Orkan Sochaczew. Po 13 latach jesteśmy wreszcie traktowane na równi z pozostałymi sekcjami i czujemy, że w każdej kwestii, czy chodzi o zapewnienie środków na wyjazd, pozyskanie sponsora, czy choćby już wspomniany wybór nowego trenera, klub dba o nas. A nie zawsze tak było i nadal nie we wszystkich drużynach jest dobrze pod tym względem.

Jakie cele stawiacie sobie na najbliższy sezon?
Przede wszystkim pokazanie, że poprzedni sezon był „wypadkiem przy pracy”. Znów chcemy walczyć i zdobywać medale GP, bo to wspaniałe uczucie być w czołówce.

Czy w tym roku będziemy mogli obserwować zmagania najlepszych drużyn kobiecych w naszym mieście?
W Sochaczewie będzie można obejrzeć kobiece wydanie rugby 7 już 3 października, podczas drugiego turnieju Grand Prix, którego jesteśmy gospodarzem.

Nieprzerwanie od wielu lat, prócz zmagań sportowych, wspieracie różne lokalne inicjatywy i angażujecie się w akcje charytatywne. Czy to idea, która przyświeca drużynie?
Myślę, że to idea, która przyświeca każdemu z osobna, ale w grupie łatwiej coś zdziałać, więcej osób zwróci uwagę na akcję wspieraną przez drużynę, nawet, jeśli tylko lokalnie rozpoznawalną. Poza tym, dzięki różnym akcjom, dajemy też poznać się społeczeństwu. Niestety, nawet w Sochaczewie, rugbistki często mają opinię „bab, które biją” – co akurat zupełnie do nas nie pasuje, wystarczy spojrzeć na nasze zdjęcia (śmiech).

Czego Wam życzyć?
Wytrwałość w dążeniu do celu i brak kolejnych kontuzji w zupełności nam wystarczą, sukcesy i cała reszta będą tylko tego wynikiem. Zapraszamy również wszystkie zainteresowane dziewczyny chcące spróbować swoich sił w kobiecym rugby do udziału w naszych treningach, które odbywają się w poniedziałki, wtorki i czwartki o godzinie 19.00, oczywiście na boisku Orkana Sochaczew.

A A A
02.09.2015
godz.08:53
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość